O śmigłowcu, który wylądował na szkolnym boisku
2019-03-26 14:52:02

O śmigłowcu, który wylądował na szkolnym boisku

W poniedziałek 25 marca na boisku szkolnym wylądował śmigłowiec szkoleniowy. Tę nie lada atrakcję przyszli obejrzeć młodzi elektrycy i mechanicy. Pilot i jednocześnie instruktor lotów, Tomasz Sęk zgodził się opowiedzieć młodzieży o tej niezwykłej maszynie. Galeria

Robinson R44 to czteromiejscowy lekki helikopter produkowany przez Robinson Helicopter Company, napędzany jest jednym, sześciocylindrowym silnikiem – jak corvette - z półsztywnymi dwiema łopatami wirnika głównego oraz dwułopatkowym wirnikiem ogonowym. W kabinie mieszczą się cztery osoby łącznie z pilotem.

Tomasz Sęk wyjaśniał młodzieży na jakiej zasadzie latają samoloty oraz czym różni się silnik śmigłowca od zwykłego silnika? Chodzi o to, że silnik ze śmigłowca wyposażony jest w podwójny iskrownik, żeby tłok zawsze dostał iskrę, niezależnie od tego pod jakim kątem się znajduje. - W śmigłowcu uzyskuje się siłę nośną z ruchu obrotowego łopat, które obracając się osiągają prędkość na końcówce około 700 km na godzinę - mówił. - Śmigłowce nie są szybkie. Ten akurat ma maksymalną prędkość ok. 220 km na godzinę.

Czy ktoś z was chciałby być mechanikiem śmigłowcowym czy samolotowym? – pytał młodzież.

- Musi nas pan do tego zachęcić – odpowiadali.

- Największą zachętą jest to, że w Chełmie macie Wyższą Szkołę Zawodową, która was do tego przygotuje. Na kierunku Mechanika i budowa maszyn jest specjalność: Mechanika lotnicza – wyjaśniał.

W jakich warunkach może latać śmigłowiec? – interesowała się młodzież.

- W każdych warunkach pogodowych, poza mgłą, ponieważ nie ma on żadnego wyposażenia dodatkowego, czyli jak się widzi to się leci.

Ile pali? – dopytywano się rzeczowo.

- Minimum 60 litrów na godzinę. Niezależnie czy jest obciążony czy nie. Ktoś zawsze musi siedzieć na drugim fotelu, bo bez tego automatycznie się przewraca.

Powiedzcie ile waży? – pytał z kolei instruktor.

- Dwie tony – padła odpowiedź.

- Nie. Śmigłowiec waży 550 kg, bez paliwa. Całość to duraluminium, polimery, plastiki. On jest sztywny, bo ma konstrukcję stalową. Te drzwi, jak się je zdejmie, ważą chyba kilogram – wyjaśniał zdziwionym słuchaczom. - Zobaczcie kluczyki, jak do auta, a przecież to sprzęt za dwa miliony złotych.

Czy jest bezpieczny?

- Ogólnie to bezpieczna maszyna – wyjaśniał cierpliwie pilot. Tym śmigłowcem naprawdę ciężko się zabić. Jak coś się dzieje z silnikiem to w moment można spokojnie wylądować w każdym miejscu. Naprawdę trzeba się postarać, żeby zginąć.

Nie boi się pan latać z osobami, które dopiero się uczą? – dopytywali uczniowie.

- Na początku masz świadomość, że osoba, z którą wsiadasz, chce cię zabić. Wsiadasz z gościem, który nic nie umie i każdy jego ruch praktycznie to życzenie śmierci.

Ile kosztuje kurs pilotażu? - padło w końcu najważniejsze pytanie.

- Gorąco rekomenduję wam szkołę, gdzie zrobicie to za darmo, bo na własną rękę to są kosmiczne pieniądze. Żeby myśleć o lataniu to na początek niezbędne jest 45 godzin w powietrzu, a każda godzina to około 2600 złotych. Trzeba studiować w Chełmie wtedy jest za darmo.

Uczniowie podziękowali za ciekawą lekcję, interesowali się też czasem odlotu śmigłowca, ale ten obserwowali już z okien szkoły.
Zostaw komentarz